poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział VI-Kółko szachowe

Rozdział VI-Kółko szachowe

Harry obudził się o godzinie 11:00, zza drzwi dobiegły go czyjeś głosy.
-Szachy są niby takie fajne?
-Tak, wszyscy w klubie popularnych je lubią.
-Szachy są nudne... Czy kółko szachowe jest obowiązkowe?
-Niestety tak, a jeśli coś ci się nie podoba...
-Dobra, dobra. Kiedy się to odbywa?
-W poniedziałki, środy i piątki o godzinie 16:00.
-Dobra, możesz już iść z mojego domu, Neville?
-Tak, już sobie idę.
Po czym Longbottom wyszedł przez okno, a Draco wszedł do pokoju.
-Z kim rozmawiałeś?-Zapytał Harry, chociaż wiedział że z Nevillem.
-Z... KIMŚ!-Odpowiedział krótko Draco. Harry wstał z łóżka i zaczął się ubierać.
-Gdzie idziesz?-Zapytał zaciekawiony Draco, Harry nigdy nie wstawał tak wcześnie (jak na niego).
-Idę do Ronniego (Tak Harry mówił na Rona). To tylko 3 mile, wezmę hulajnogę zamiast rowera...-Harry rozmyślał, a Draco poszedł do toalety.
        ***
Harry został sam w pokoju, krzyknął "Ronnie!" a z pod podłogi wydostał się Ron, wyskoczyli przez okno (to nie był parter) i pobiegli w stronę domu Rona.
-Hulajnogi są za drzewem.-Powiedział Ron i pobiegł po nie.
Po jakimś czasie wrócił i wyciągnął dwie, czarne, z naklejkami z ogniem i napisem Harry i Ronnie. Odjechali.
     ***
Na górze Draco wciął myślał o kółku szachowym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz