sobota, 16 kwietnia 2016

Rozdział VIII-Kupa kasy

Rozdział VIII-Kupa kasy

Kiedy Harry, Draco, Ron, Fred i George zeszli do piwnicy, czekali na nich Neville, Luna, Hermiona i Ginny, wszyscy wyglądali na zmartwionych. Stali obok dziwnej maszyny, która zdawała się być maszyną do Ron-O-Gazu.
Draco zapytał:
-Co to jest? I dlaczego się dymi?-Neville odpowiedział zmartwionym głosem:
-To tegesownia, robi Ron-O-Gaz. Dymi się, bo się zepsuła i jak nic nie zrobimy... to... to...
-To wybuchnie!-Krzyknął Ron.
-Hermiona szuka jakiegoś zaklęcia naprawiającego w książkach, bo na Tegesownię nie wystarczy zwykłe reparo.
Hermiona siedziała z nosem w książce a obok niej leżał wielki stos. Nagle się odezwała:
-Znalazłam! Zaklęcie na naprawianie magicznych przedmiotów gotowych do wybuchu... ale to skomplikowane, i do tego niewerbalne!
-Co to zaklęcie niewerbalne?-Zapytał Ron.
-Nie wymawia się formuły na głos, mówi się ją w myślach, będziemy się tego uczyć w szóstej klasie, ale sobie poradzę... Ale dlaczego to zaklęcie musi być niewerbalne, tego nie wiem. Odsuńcie się!
Hermiona wyciągnęła różdżkę i wycelowała w maszynę, po chwili wystrzelił promień i Tegesownia przestała się dymić.

Klub popularnych nauczył Dracona robić Ron-O-Gaz, zrobili 500 skrzynek, w każdej było 100 puszek, a za jedną kasowali 5 galeonów

Polecieli na miotłach do Hogwartu, oczywiście o godzinie 00:00, czekali na nich wszyscy uczniowie, a z torów stworzyli parking na miotły którymi przylecieli. każdy wziął po skrzynce, więc do Nory wrócili bogaci. Podzielili się zyskiem, i Draco z Harry wrócili do domu.
-Dołóżmy to do sejfów, wasz też jest tutaj, rodzice raczej sie nie połapią że troche kasy przybyło-Zaproponował Draco. Zrobili tak, i poszli spać.